Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Kuchnia

Starożytna Księga
Wpisz się do Zwojów
Starożytne Zwoje 2

Menji




Tyle was tu bylo:25201
Hołmpejdż
Dodaj do Ulubionych
Ciąg dalszy kreskówki Christy Hui :)
Peace & Chocolate ^^

1500 lat temu ...
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień

Linki
Najlepsza Polska Strona o Xiaolin
Xiaolin na NK
Co Ci powie Omi z Xiaolin'a? [Facebook]

Heylin


















Kuchnia

c.d.

- Ju-huu! Udało ci się! - chwaliła ja drużyna.
Marit w odpowiedzi na te pochwały, kichnęła. Była cała mokra. Omi przyniósł jej ręcznik (nie pytajcie skąd, bo nie wiem ;p) i podał go dziewczynie. Ta się trochę osuszyła.
- Dziękuję ci! - podziękowała i uścisnęła Smoka Wody.
Ten się zarumienił.
A Jack bez słowa odleciał.

Nie wiedzą, że wszystkiemu przyglądają się Wuya i Chase Young (pamiętacie tą magiczną kulę z pałacu?)
- Aj! Mogłam sama tam przylecieć! - marudziła wiedźma
- Pluszowy Zegarek jest nam niepotrzebny. Poza tym, wolałem się przyjrzeć tej młodziutkiej.
- I jakiś wniosek?
- Raz: zaczęła panować nad swoją mocą. Dwa: zaprzyjaźniła się z mnichami. Trzy: może nam zagrozić w panowaniu nad światem. Cztery: śliczna z niej panienka.
Wuya udała, że tego ostatniego wniosku nie słyszała. W głębi duszy poczuła zazdrość wobec bogini.

W klasztorze mnisi z mistrzem Fungiem chowali zdobyte Wu do krypty. Gdy wychodzili, dołączyła do nich Marit. Wykąpana, w szlafroku Kimiko, który jej pożyczyła. Ona nie miała piżamy czy koszuli nocnej. Chciała poprosić o jakiś materiał, żeby sobie uszyć.
- Marit - zaczął mistrz - widzę, że jesteś coraz bardziej opanowana i radośniej patrzysz na świat. Gratuluję!
- Eh ... dziękuję - zarumieniła się
- Gdy dosięgniesz szczytu, kto wie czy nie będziesz jedną z najpotężniejszych wojowniczek w historii świata ...
- Dołącz do nas, do smoków - rzucił Omi - zobaczysz, jak będzie fajnie. Ciągle walki, treningi, poszukiwania ...
- Nie - Spartanka kiwnęła przecząco głową - nie chcę. Ale czy mogę tu zostać?
- Oczywiście, zostań w klasztorze! - odpowiedział starzec - Jesteś tu naprawdę mile widziana. Jutro przeniesiesz się do innego pokoju. Dostaniesz matę, ręczniki, strój itp. Kalinka zamieszka w pobliskiej stajni.
Marit zamilkła. Jednak za chwilę:
- A czy mogłabym jeszcze o jedną rzecz poprosić?
- Oczywiście, słuchamy.
- Potrzebuję jakiegoś materiału, żeby sobie uszyć koszulę nocną. Ten szlafrok jest Kimiko i trochę za mały.
- Tak, tak! Dojo ci pokaże tkaniny i sobie wybierzesz.
- Oh, bardzo dziękuję!
Gdy już chciała opuścić przyjaciół, mistrz Fung dodał z uśmiechem:
- I widzę, że o wizerunek też zadbałaś. 
Bogini odwzajemniła uśmiech i poszła do Doja.

Po 3-4 godzinach koszula była gotowa. Srebrny, błyszczący materiał. Chyba satyna. Zdjęła szlafrok i ją ubrała. Kawaii!
Za chwilę usiadła na podłodze. Wszystko spakowane do jutrzejszej przeprowadzki. Miała jednak wrażenie, że o czymś zapomniała. I wcale nie chodziło o jakieś przedmioty. Tylko o jakąś osobę.
Po długim namyśle szepnęła do siebie:
- Raimundo ... nie podziękowałam mu za pomoc. To od niego się zaczęło.
Zadała sobie tylko pytanie: Czy nie złamie obietnicy?
Doszła do wniosku, że nie. Wstała i wyszła na korytarz. Pustka. Wymaszerowała dalej. Na tarasie przy stole zauważyła: Kimiko z laptopem i komórką i uchu, Clay'a rzeźbiącego w drewnie i skaczącego jak małpa Omiego. Nie odwiedziła ich. Po co ?
Ruszyła w kierunku jadalni. Nagle usłyszała jakiś huk. Chyba tłuk szkła. natychmiast weszła do kuchni, skąd wydano ten dźwięk.
To był rai myjący górę naczyń.
- No nie! - wykrzyknął - trzeci zbity talerz! O, cześć Marit!
I wyszczerzył zęby. Ona się zaśmiała.
- Niech no zgadnę: toczysz walkę z brudem o to, żeby była czysta, a twoim Shen Gong Wu jest mokra ścierka!
- I Pur! (1 kropla Puru = 1 gr = 15 talerzy smiley )
- Swojego żywiołu nie możesz użyć?
- Jestem wiatrem ...
- To nie zmienia postaci rzeczy. Mam pomysł: Stół jest długi, więc można go wykorzystać. Użyjesz wiatru, żeby talerze przeszły przez zlew napełniony pianą i powędrowały do mnie. Ja rozpalę ogień, żeby się szybko wysuszyły.
- Super pomysł! No to: Gongitanpaj!
Jak bogini powiedziała, tak zrobili. Sprawnie im szło. Po 5 minutach tona naczyń błyszczała i pachniała Purem.
Jednak trzeba je było schować do szafek i umyć podłogę.
- To co teraz wymyślisz? - uśmiechnął się Rai
- Hmm ... Wiem! Wywołasz tornado, żeby wszystkie naczynia się uniosły. I będziemy w powietrzu je chować do szafek. a podłogę to już sam umyjesz (no co, nie będzie go wyręczać smiley )
- OK. Tajfunowe Bum! Wiatr!
Talerze, miski etc. uniosły się do góry. Marit i Raimundo fruwali układając i chowając wszystko do szafek. Ta sytuacja wyglądała jak "Taniec z garami" Piotra Gawlińskiego. Tylko, że w powietrzu. Greczynce jednak o czymś innym myślała. Otóż musiała mu jeszcze podziękować.
I już wpadła na pomysł jak.
Gdy już było coraz mniej unoszących się naczyń., ona uniosła się tak, że znalazła się koło Brazylijczyka i spytała, czy mogą pogadać. Oboje wrócili na ziemię i stanęli naprzeciwko siebie.
- Słuchaj, no bo ... - zaczęła - to wszystko jest dla mnie nowe i ... Świat mi się zmienił na lepsze. I chciałam powiedzieć, że właśnie nasza ostatnia rozmowa to zapoczątkowała. Gdyby nie ty, może już bym was pozabijała ze złości ...
- Nie no ...
Nie dokończył, bo Marit nagle rzuciła mu się na szyję.
- Dziękuję! - odpowiedziała ze wzruszeniem i ucałowała go w policzek.
Rai'u w życiu się by tego nie spodziewał tego po niej, ale nie, że było źle. Wręcz przeciwnie - serce mu zabiło mocniej. Objął ją też. Czuł się tak dobrze, że nie chciał przerywać tej chwili.
Jednak bogini nagle się coś przypomniało.
- Kimiko! Obietnica! Złamała ją! - szepnęła do siebie.
Szybko wyrwała się z jego objęć i uciekła do kuchni.
- Marit, nie ucie ... - wykrzyknął Raimundo
Wybiegł też, ale zatrzymał się na korytarzu. Nikogo nie było. Dziewczyna rozpłynęła się w powietrzu. I to dosłownie. Spuścił smutno głowę i wrócił do kuchni.


Głosuj (0)

14:14:05 27/05/2011